Autor Witryny/Website by: Leszek Zdrach, Autor fotografii/Photographs by: Leszek Zdrach,
Rodzinna Turystyka Aktywna -  Zdrach - Turystyczny Przewodnik po Polsce i nie tylko
Rodzinna Turystyka w Portalach społecznościowych

Zamek Królewski na Wawelu


Pokaż Zamki i Pałace na większej mapielokalizacja
































Zamek Królewski na Wawelu
Foto Galeria

Legendy
Legenda o kamieniu na Wawelu
Legenda głosi, że wawelskie wzgórze kryje w swym wnętrzu mistyczny, święty kamień - czakram. Na całym świecie istnieje tylko siedem takich magicznych kamieni: w Delhi, Mekce, Delfach, Jerozolimie, Rzymie, Velehradzie i w naszym Krakowie. Czakram strzeże Wawelu, a razem z nim całego miasta. Święty kamień podkreśla także wyjątkowość i sakralność tego miejsca. Dla osób wtajemniczonych jest on źródłem niebywałej mocy i siły duchowej. To właśnie tej tajemniczej mocy Kraków z Wawelem zawdzięcza swoją świetność.


Głowa w sali poselskiej na Wawelu
Historia ta miała miejsce na Wawelu, kiedy Kraków był jeszcze stolicą Polski, krajem zaś rządził król Zygmunt August. Krakowski zamek lśnił od bogactwa. Szczególnym pomieszczeniem była sala Poselska, w której przyjmowano interesantów oraz posłów z innych królestw, odbywały się w niej również sądy. Sala została ozdobiona przy suficie rzeźbami głów dworzan i mieszczan. Miało to symbolizować otwartość polskich królów na losy swojego ludu.
Pewnego razu król siedział w sali Poselskiej i rozsądzał spory swoich poddanych. Po wielu godzinach wysłuchiwania skarg mieszczan był tak zmęczony, że marzył, aby jak najszybciej rozstrzygnąć ostatnie ze spraw. Wysłuchał jednej ze stron i od razu wydał wyrok.
Zgromadzeni dworzanie, którzy znali sprawę byli zaskoczeni tym wyrokiem i uważali, iż nie jest on sprawiedliwy. Nikt jednak nie śmiał podważać słów króla. Stali wiec w milczeniu i obserwowali rozpacz pokrzywdzonego człowieka.
Nagle nad zgromadzonymi jedna z wyrzeźbionych pod sufitem głów się poruszyła. Otworzyła usta i w sali rozległ się głos.
- Wyrok Twój królu nie jest sprawiedliwy!
Wszyscy ze zdziwieniem popatrzyli na mówiącą rzeźbę, a później na Zygmunta Augusta. Król zmarszczył brwi i rozkazał, aby strony sporu jeszcze raz przedstawiły mu swoje argumenty. Po wysłuchaniu obu osób wyrok został zmieniony.
Zuchwałość drewnianej głowy spod sufitu jednak tak rozzłościła króla, że nazajutrz kazał swoim nadwornym rzeźbiarzom, aby zasłonili jej usta. Od tamtej pory żadna z głów pod sufitem już nie ożyła, ani tym bardziej nie odezwała się. Król jednak dbał, aby wysłuchać obu stron przed wydaniem wyroku i zawsze starał się rozstrzygać spory sprawiedliwie.

LEGENDA O WAWELSKIM SMOKU, KRÓLU KRAKU I SZEWCU SKUBIE
Strach   padł   na   Kraków   i okolice.   Nieszczęście   zakołatało   do   niejednych   drzwi, smutek   zagościł   w   wielu   domostwach.   Oto   w  pieczarze   pod   Wawelskim Wzgórzem  zamieszkał  potwór straszny,  ogniem i dymem ziejący,  do  ogromnego  jaszczura   podobny,   smokiem   zwany.   Nigdy   nienasycony,   rykiem   potężnym, od którego wawelska skała drżała i ludzkie serca truchlały, pokarmu się doma­gał. Ludzie, chcąc własne życie ratować, swój dobytek pod smoczą jamę podrzucali.

Smok pożerał  krowy  i woły,  owce  i barany  i jeszcze  potężniejszym  głosem  o jedzenie  wołał. Wkrótce  mało mu było krów  i wołów,  owiec  i baranów  i ofiar z ludzi  żądać zaczął.
Dlatego strach padł wielkim cieniem na Kraków i jego mieszkańcy coraz częściej prośby do króla Kraka zanosili, by gród od potwora uwolnił. Przemyśliwał nad tym od dawna król Krak, radził się kapłanów i wróżbitów, nagrodę sowitą za zgładzenie smoka obiecywał, ale wszystko nadaremnie. Smok dalej siał trwogę i zbierał krwawe żniwo. Owszem, zjawiali się śmiałkowie, nagrodą skuszeni i sławy żądni, ale ich wy­prawy pod smoczą jamę kończyły się ucieczką, a niekiedy też śmierć tam spotykali. Nawet sam Krak zmierzył się trzykrotnie ze smokiem, ale i on musiał potworowi pola ustąpić. Zdawało się, że żadna ludzka siła bestii nie zmoże i gród wieczny haracz składać jej będzie. Jednakże pewnego dnia stanął przed obliczem króla Skuba, krakowski  szewc.  Pokłonił  się  kornie  i powiedział:
- Wybacz, królu, mą zuchwałość, ale chciałbym i ja walki ze smokiem spróbować, nie mieczem,  a podstępem.
Poruszył się Krak na tronie, uważnie się Skubie przyjrzał, choć go znał, bo szewc  na dworze  bywał  i  spytał,  cóż  to  za podstęp  wymyślił.
- Smok to bestia wielce żarłoczna wyjaśnił Skuba i tylko własna żarłoczność może go zgubić. Umyśliłem więc sobie, że skórę barana, albo wołu trzeba zdobyć, siarką i smołą ją napełnić, na powrót zaszyć, tak by żywe zwierzę przypominała, i pod smoczą jamę podrzucić. Smok się złakomi, barana albo wołu połknie, a wtedy żywy  ogień  zacznie  mu  trzewia  palić.
Zdumiała Kraka mądrość i przebiegłość szewca, pochwalił pomysł i polecił wnet do dzieła przystąpić.
Zabrał się przeto Skuba do pracy. Postarał się o baranią skórę, siarką i smołą ją wypełnił i pod smoczą jamę zaniósł. Rankiem wygłodniały smok z jamy wypełzł, sma­kowitego  barana ujrzał  i rzuciwszy  się na niego  żarłocznie połknął. Niedługo jednak cieszył się sytością, bo oto ogień straszny począł mu wnętrzności trawić. Aby ten żar wewnętrzny ugasić, podczołgał się smok na brzeg Wisły i zachłannie zaczął pić wiślaną wodę. Pił i pęczniał coraz bardziej, ogromniał, aż wreszcie pękł z wielkim  hukiem,  uwalniając  Kraków  od  strachu. Radość wielka zapanowała na wieść o tym zdarzeniu. Krak zaś ucztę wystawną z tej okazji wydał, mięsa i miodu nikomu nie żałował, a Skubę szewcem osobistym mianował. Do dziś po smoku pozostała tylko ta opowieść i Smocza Jama na Wawelskim Wzgórzu.

Wawel

Wawel
- wapienna skała jurajska, dominująca w panoramie Krakowa (około 228 m n.p.m.), uformowała się około 150 milionów lat temu. Wzgórze nad Wisłą, wśród wód i mokradeł, było bezpiecznym miejscem dla osiedlającej się tu od epoki paleolitu ludności. Zapewne od VII stulecia n.e. byli to Słowianie. Wczesnośredniowieczne legendy mówią o zamieszkującym wawelską jaskinię strasznym smoku, o jego pogromcy Kraku i córce tegoż Wandzie, która rzuciła się do Wisły, nie chcąc oddać ręki zachodniemu rycerzowi.


W końcu pierwszego tysiąclecia n.e. Wawel zaczął odgrywać rolę ośrodka władzy politycznej. W w. IX był głównym grodem plemienia Wiślan. Pierwszy historyczny władca Polski Mieszko I z rodu Piastów (około 965-992), jak również jego następcy: Bolesław Chrobry (992-1025) i Mieszko II (1025-1034) obrali Wawel na jedną ze swych siedzib. W tym okresie Wawel należał do najważniejszych polskich ośrodków chrześcijaństwa. Na wzgórzu pojawiły się pierwsze przedromańskie i romańskie budowle sakralne, wśród nich, po utworzeniu w roku 1000 biskupstwa krakowskiego, kamienna katedra. Znaczącym ośrodkiem polityczno-administracyjnym państwa stał się Wawel za panowania Kazimierza Odnowiciela (1034-1058). Jego syn, Bolesław Śmiały (1058-1079), rozpoczął budowę drugiej z kolei romańskiej katedry, którą ukończył dopiero Bolesław Krzywousty (1102-1138). Książę ten, w testamencie z r. 1138, dzieląc Polskę na dzielnice, wyznaczył Kraków na siedzibę księcia-seniora. W r. 1291 Kraków z Wawelem przeszedł okresowo pod czeskie panowanie, a Wacław II z rodu Przemyślidów ukoronował się w tutejszej katedrze na króla.
W r. 1306 wkroczył na Wawel książę kujawski Władysław Łokietek (1306-1333), który w r. 1320 ukoronował się również w krakowskiej katedrze. Była to pierwsza odnotowana historycznie koronacja polskiego władcy na Wawelskim Wzgórzu. W tym czasie, za sprawą Łokietka, rozpoczęto budowę trzeciej w tym miejscu, gotyckiej katedry, rozbudowano zamek, drewniano-ziemne fortyfikacje zastąpiono murowanymi. Grób Łokietka w katedrze zapoczątkował krakowską nekropolię polskich władców. Ostatni z rodu Piastów, Kazimierz Wielki (1333-1370) doprowadził Wawel do niebywałej świetności. W rozbudowanym gotyckim zamku miały miejsce w r. 1364 zaślubiny wnuczki króla Kazimierza Elżbiety z cesarzem Karolem IV. Z tej okazji odbył się słynny zjazd królów i książąt, podejmowanych następnie przez bogatego mieszczanina Wierzynka.

Wprowadzenie na tron w r. 1385 Jadwigi z rodu węgierskich Andegawenów i jej małżeństwo z księciem litewskim Władysławem Jagiełłą (1386-1434) zapoczątkowały kolejny okres świetności Wawelu. Na dworze królewskim zatrudniano obok miejscowych i zachodnioeuropejskich artystów, także malarzy ruskich. Za panowania Kazimierza Jagiellończyka (1447-1492) sylwetę wzgórza wzbogaciły m.in. wysokie ceglane baszty: Złodziejska, Sandomierska i Senatorska. Na dworze tego władcy działali pierwsi w Polsce humaniści, nauczyciele jego synów: historyk Jan Długosz i Włoch Filip Kallimach.

Renesans w wersji włoskiej wkroczył na Wawel na początku w. XVI. Król Aleksander (1501-1506) i jego brat Zygmunt I Stary (1506-1548) wznieśli na miejscu gotyckiej rezydencji nowy pałac, ukończony około r. 1540, imponujący rozległym dziedzińcem z kolumnowymi arkadami. Mecenat artystyczny Zygmunta zaznaczył się trwale również w katedrze, przez wzniesienie rodowej kaplicy, zw. dziś Zygmuntowską, dziele florentczyka Bartłomieja Berrecciego oraz licznym fundacjom, m.in. wielkiego dzwonu nazwanego na cześć króla „Zygmunt”. Ścisłe kontakty artystyczne i kulturalne z Włochami umocniło małżeństwo króla z księżniczką Boną Sforza w r. 1518. Obok artystów włoskich dla Zygmunta pracowali również niemieccy architekci, snycerze, malarze i odlewnicy. Ostatni z Jagiellonów, Zygmunt II August (1548-1572) wzbogacił wnętrza zamkowe o znakomitą kolekcję arrasów, tkanych w Brukseli. W „złotym” okresie kultury polskiej Wawel stał się jednym z głównych w Europie ośrodków humanizmu. Wyraźnie też w dziejach Wawelu zaznaczyło się panowanie Zygmunta III Wazy (1587-1632). Po pożarze zamku w r. 1595 król odnowił spalone skrzydło budowli w stylu wczesnobarokowym. Przeniesienie się dworu monarszego do Warszawy spowodowało powolne, lecz stałe pogarszanie się kondycji zamku. Monarchowie przebywali w Krakowie tylko okazjonalnie. Zaniedbaniom próbowano zaradzić podejmując naprawy za czasów Jana III Sobieskiego, Wettinów oraz Stanisława Augusta.

Po utracie przez Polskę niepodległości w r. 1795 wojska państw zaborczych: Rosji, Prus i Austrii kolejno okupowały Wawel, który ostatecznie przeszedł w ręce Austriaków. Nowi gospodarze zamienili zamek i część innych budynków świeckich na lazaret wojskowy, a niektóre budynki, w tym także kościoły, wyburzono. Po okresie Wolnego Miasta Krakowa (1815-1846) wojsko austriackie ponownie zajęło Wawel, przekształcając go w panującą nad miastem cytadelę. Uchwałą Sejmu Galicyjskiego z r. 1880 ofiarowano zamek na rezydencję cesarzowi Franciszkowi Józefowi I; armia austriacka opuściła wzgórze w latach 1905-1911. Na przełomie w. XIX i XX przeprowadzono gruntowne odnowienie katedry, a nieco później rozpoczęto wieloletnią, trwającą kilka dziesięcioleci, konserwację zamku królewskiego.

W odrodzonej w r. 1918 Polsce zamek pełnił funkcję reprezentacyjnej rezydencji głowy państwa oraz muzeum wnętrz historycznych. W okresie niemieckiej okupacji Polski na Wawelu mieszkał hitlerowski generalny gubernator Hans Frank. Cenniejsze eksponaty, w tym arrasy i miecz koronacyjny „Szczerbiec” Polacy zdążyli wywieźć do Kanady, skąd powróciły dopiero w latach 1959-1961. Obecnie gospodarzami wzgórza są: Zamek Królewski na Wawelu - Państwowe Zbiory Sztuki oraz Zarząd Bazyliki Metropolitalnej na Wawelu.

Dzieje rezydencji monarszej

Początki wawelskiej rezydencji polskich władców wiążą się z kamienną wczesnoromańską budowlą, zwaną palatium, z około połowy w. XI, którego pozostałości tkwią w północnym skrzydle obecnego zamku. Z czasem siedzibę książęcą na wzgórzu rozbudowano w kierunku wschodnim. Był to, wraz z katedrą, tzw. zamek wyższy (w zamku „niższym” powstało miasteczko z domami dworzan, duchownych i innymi kościołami). W w. XIV siedzibę władcy znacznie rozbudował król Władysław Łokietek, a jego syn Kazimierz Wielki stworzył imponującą gotycką rezydencję, składającą się z kilku budynków skupionych wokół nieregularnego dziedzińca we wsch. części wzgórza. Za czasów Władysława Jagiełły, na przełomie XIV i XV stulecia, powiększono zamek o pawilon gotycki, zw. wieżą Duńską i w tym stanie budowla przetrwała do pożaru w r. 1499. Około r. 1504 król Aleksander Jagiellończyk przystąpił do przebudowy gotyckiej rezydencji nadając jej kształt renesansowy. W tym celu zatrudnił niemieckiego architekta Eberharda oraz włoskiego rzeźbiarza i architekta Franciszka zwanego Florentczykiem. Dzieło brata kontynuował od r. 1507 Zygmunt I zwany Starym. Mistrz Franciszek, autor kamiennego, ozdobnego wykusza w skrzydle zachodnim, przed swą śmiercią w r. 1516 wzniósł skrzydło wschodnie i rozpoczął budowę krużganków. Dalszymi pracami kierowali kolejno: mistrz Benedykt, słynny Bartłomiej Berrecci (twórca kaplicy Zygmuntowskiej przy katedrze), a po jego śmierci w r. 1537 Mikołaj Castiglione i Mateusz Włoch. Przy dekoracji wnętrz pracowali rzeźbiarze, snycerze - budowniczowie drewnianych stropów: Sebastian Tauerbach i Hans Snycerz oraz malarze, którzy zdobili ściany podstropowymi fryzami i tworzyli królewskie portrety. Sale i komnaty zamkowe nabrały splendoru po zakupieniu przez Zygmunta Augusta wspaniałych arrasów flamandzkich.
Zachowana do dziś renesansowa budowla, z pięknym arkadowym dziedzińcem, imponująca rozmachem założenia, przestrzennością jasno oświetlonych wnętrz i wspaniałością nie znaną dotąd na ziemiach polskich, dzięki zastosowaniu form architektonicznych wywodzących się ze sztuki antycznej, spowodowała przełom w rozwoju architektury w Polsce. W w. XVI zamek był miejscem posiedzeń sejmu. Obrady odbywały się w Sali Poselskiej, podczas gdy senat zbierał się w sali nazwanej z tej racji Senatorską.

W następstwie pożaru w r. 1595 części północnego skrzydła zamku, Zygmunt III Waza odnowił je w stylu wczesnobarokowym, zatrudniając artystów włoskich: architekta Jana Trevano i malarza Tomasza Dolabellę. Od czasu, gdy około r. 1610 dwór królewski osiadł w Warszawie, monarchowie bywali na Wawelu tylko okresowo, głównie z okazji ślubów, koronacji i pogrzebów, urządzanych z wielką paradą. W r. 1702, podczas okupacji Wawelu przez Szwedów budowla uległa ponownie groźnemu pożarowi. Odnawiana później, nie osiągnęła już nigdy pierwotnej wspaniałości.

Po utracie przez Polskę niepodległości, zamek zajęli w r. 1796 Austriacy, dostosowując go do potrzeb wojskowego garnizonu. Z początkiem XIX stulecia m.in. zamurowano krużganki. Po oddaniu Wawelu Polakom i opuszczeniu w r. 1911 wzgórza przez okupującą je armię austriacką, przystąpiono do wieloletniego, trwającego pół wieku odnawiania królewskiej siedziby, przywracając jej w dużym stopniu pierwotny wygląd. Akcją kierował najpierw architekt Zygmunt Hendel, od r. 1916 do drugiej wojny światowej Adolf Szyszko-Bohusz, później zaś głównie Alfred Majewski. We wnętrzach urządzono muzeum, a trzonem ekspozycji stały się arrasy Zygmunta Augusta, rewindykowane z Rosji. W okresie międzywojennym zamek pełnił również funkcję rezydencji głowy państwa. W ostatnim dziesięcioleciu minionego wieku budowlę, której gospodarzem jest muzeum Zamek Królewski na Wawelu - Państwowe Zbiory Sztuki, poddano ponownie gruntownej konserwacji.

źródła:
http://dziedzictwo.ekai.pl/browser.place?type=8
http://www.wawel.krakow.pl/pl/index.php?op=4