Autor Witryny/Website by: Leszek Zdrach, Autor fotografii/Photographs by: Leszek Zdrach,
Rodzinna Turystyka Aktywna -  Zdrach - Turystyczny Przewodnik po Polsce i nie tylko
Rodzinna Turystyka w Portalach społecznościowych

Ruiny Kościoła pw Najświętszej Marii Panny Loretańskiej we wsi Skrzebowa

Ruiny Kościoła we wsi Skrzebowa
Foto Galeria

Ruiny Kościoła we wsi Skrzebowa Ruiny Kościoła we wsi Skrzebowa Ruiny Kościoła we wsi Skrzebowa

Pokaż Miejsca na większej mapie
W Skrzebowej koło Raszkowa natrafimy na ruiny kilkuwiekowej kaplicy
. Niestety nie ma zgodności co do czasu jej powstania. Znajdował się tam obraz Matki Boskiej Loretańskiej niewiadomego autora, słynący z niezliczonych łask i cudów, obecnie obraz znajduje się kościele parafialnym ponadto nieopodal biło źródełko mające uzdrawiającą moc. Podania głoszą, że podziemna krypta kryje zwłoki polskich rycerzy, a podziemny korytarz miał prowadzić do miasta Raszkowa.
Żyjący w XVII wieku ks. Jan Aleksander Baszyński - proboszcz skrzebowski -  zapisał, że fundatorem kaplicy był dziedzic Muszyński - właściciel wioski. Podaje również, że świątynia została zburzona w czasie potopu szwedzkiego. Natomiast Ludowej wersja głosi, że kaplica została ufundowana przez żonę szwedzkiego żołnierza, któremu Matka Boska ocaliła tutaj życie. Najbardziej jednak prawdopodobne jest podanie opisujące  świątynie jako pierwotny kościół w Skrzebowej, który stracił znaczenie na skutek zarazy, która zdziesiątkowała ludność zamieszkałą wokół kościoła, gdyż w dolinie rzeki Ołobok, miała być pierwotna lokacja wisi. W efekcie epidemii przeniesiono się w obecnie zamieszkiwany rejon, gdzie powstał nowy kościół.  Stary kościółek zaczął pełnić rolę kaplicy. Ze względu jednak na znajdujący się tam obraz Matki Boskiej nie stracił swego kultowego znaczenia.

Cudowny Obraz

Obraz nazwany został loretańskim z racji faktu, że jest podobny do wizerunku Matki Boskiej z Loretto. Datowany jest na drugą połowę XVII wieku. Wykonany farbami olejnymi na desce, przedstawia całą postać Madonny z Dzieciątkiem Jezus. Po bokach para aniołów ze świecami i  dwie płonące lampy oliwne. W dolnej części wizerunku, na tle krajobrazu klęczą trzy kobiety - prawdopodobnie fundatorki. Głowę Madonny zdobi tiara - potrójna korona papieska, a niebiesko-granatowy płaszcz okrywają liczne sznury pereł i złotej biżuterii.

Oficjalnie nie uznano obrazu za cudowny, jednakże
wiele źródeł stwierdza o jego nadprzyrodzonych właściwościach. Dokument wizytacyjny oficjała kaliskiego Józefa Gemberta z 1702 r. zaświadcza, iż obraz od dawna uważany był za słynący łaskami, oraz  że fakt ten potwierdzają liczne dowody w aktach parafialnych.  Ks. Leopold Szwankowski, proboszcz skrzebowski (1934-38) na podstawie "Przewodnika katolickiego" z 1908 r. podaje: "W roku 1786 zachorowała pewna służąca ze wsi Pustkowie. Gdy ciało jej opuchło, wszyscy zwątpili o uzdrowieniu. W ostatniej chwili życia ofiarowano ją Najświętszej Marii Pannie w skrzebowskim obrazie i w tejże chwili chora wyzdrowiała. W roku następnym, to jest 1787, pewna strapiona matka ze wsi Rąbczyn ofiarowała swoją córeczkę, chorą ciężko na oczy, Matce Boskiej Skrzebowskiej, a dziewczynka po odprawieniu nowenny wyzdrowiała całkowicie. W sto lat później, a mianowicie w r. 1889, niejaka Marianna Tomczak miała śmiertelnie chorego 6-cio letniego synka. Dziecko, całkiem sparaliżowane, nie mogło wcale się ruszać, nie mogło również jeść, gdyż cierpiało na wielkie boleści żołądkowe. Zrozpaczona matka udała się o pomoc do cudownego obrazu [...]. Zamówiła mszę św. przed wizerunkiem Niepokalanej, wyspowiadała się, przyjęła komunię św., a dziecko ku jej i całej okolicy ogromnemu zdumieniu przyszło natychmiast do zdrowia. [...] Również w ostatnich latach - jak podkreślał ks. Szwankowski - dokonało się wiele cudów za wstawiennictwem Najświętszej Panny Skrzebowskiej, nie zapisanych co prawda, ale przekazywanych tradycyjnie przez lud Skrzebowej i okolicy".
Od około 1810 roku obraz znajduje się w głównym ołtarzu kościoła parafialnego w Skrzebowej. Zmiana miejsca cudownego wizerunku okazała się jednakże nie taka prosta. Historia ta zachowała się do dziś w pamięci okolicznych mieszkańców. Pewnego dnia w uroczystej procesji przeniesiono obraz do nowej świątyni. Jakież było zdziwienie, gdy następnego dnia powrócił na swoje dawne miejsce! Odprawiono procesję po raz drugi i ... historia się powtórzyła. W końcu postanowiono przewieźć obraz na zwykłym wozie - bez uroczystości - wtedy pozostał na nowym miejscu i jest tak do dzisiaj. Zdarzenie to jednakże dało dużo do myślenia.

Proboszcz Julian Echaust (1867 1892) napisał:
"Lud miejscowy z wielkim doń zbliża się nabożeństwem, wypowiadając nadzieję, iż kiedyś kaplica ta do pierwotnej wróci świetności, a obraz cudowny tam dotąd przeniesiony będzie". Niestety ze względu na pogłębiającą się ruinę kaplicy nie spełniono nigdy tej tęsknoty. W początku XX wieku zawaliło się górne sklepienie i krypta podziemna. Zanikło również źródło słynące z cudownych właściwości. Krótko przed drugą wojną światową przekopano cmentarz znajdujący się wokół kaplicy, w celu pozyskania kamienia na budowę nowego kościoła parafialnego. Jan Cieślak, po wizycie w skrzebowskich ruinach relacjonował z żalem na łamach "Dziennika Ostrowskiego" z dn. 08 XI 1938 r.: "Będąc raz w Raszkowie, postanowiłem zobaczyć te ruiny, około których wśród ludu krążą różne legendy. Nie kosztowało mnie to wiele trudu, gdyż zaledwie po kilku minutach jazdy samochodem zauważyłem mocno już przytępione kontury poszarpanych zębem czasu ścian grubego muru. Kiedy przystąpi się bliżej, odczuwa się przykre wrażenie. Górna część zwietrzała już mocno, kamień i prymitywne bryły cegły wiszą wprost w powietrzu i zdaje się, że lada chwila runą w dół. Na dole pełno kamieni, podziemna krypta przykryta rumowiskiem, na około widać ślady kopania, sterczą spod odkrytej warstwy ziemi jakieś resztki fundamentów, muru. Nikt jakoś o to nie dba, szczęście jeszcze, że tego nie rozebrano".

Obecnie

Obecny stan kaplicy przedstawia się niestety jeszcze gorzej. Obiekt jest poważnie zagrożony całkowitym zawaleniem. Na pamiątkę dawnego kultu odprawiane są tu jeszcze  zazwyczaj dwie msze św. w ciągu roku: 03 maja i 15 sierpnia. Choć historia tajemniczych ruin jest ciągle żywa wśród mieszkańców, daje się zauważyć słabnące zainteresowanie zabytkiem i zanikającą wiarę w cudowną moc tego miejsca. Nieubłagalny upływ czasu, zaginione dokumenty, śmierć tych, którzy mogliby tyle powiedzieć - może poczynić straty nieodwracalne. Kiedy niknie z oczu symbol naszego dziedzictwa ginie dlań pamięć i szacunek. Jeśli chcemy ocalić od zapomnienia to co kochamy, samo słowo nie wystarczy.
Aneta Franc

źródło:
http://www.skrzebowa.osw.pl/Parafia/Zabytki/tabid/190/language/en-US/Default.aspx