Autor Witryny/Website by: Leszek Zdrach, Autor fotografii/Photographs by: Leszek Zdrach,
Rodzinna Turystyka Aktywna -  Zdrach - Turystyczny Przewodnik po Polsce i nie tylko
Rodzinna Turystyka w Portalach społecznościowych

Zamek Chojnik

Zamek Chojnik Foto Galeria

Zamek Chojnik Zamek Chojnik Zamek Chojnik

Pokaż Zamki i Pałace na większej mapie
Zamek Chojnik

Zamek Chojnik jest malowniczo położony na szczycie góry. Dojście do niego z parkingu nie powinno zająć więcej niż 50 min. Obiekt dzielimy na zamek dolny, średni i górny. Budowlę otaczają mury obronne, posiada on cylindryczną wieżę oraz baszty. Na zamku dolnym wzdłuż murów kurtynowych wybudowano budynki mieszkalne i gospodarcze. Jest tu również brama łącząca zamek dolny z zamkiem średnim. W jego centrum umieszczony jest wysoki na prawie 4m pręgierz. W obrębie zamku średniego odnaleźć można pozostałości dawnej kuchni, sali sadowej, budynku mieszkalnego załogi oraz cysterny na wodę, gdyż zamek nie posiadał studni. Aby przejść na zamek górny pokonujemy bramę zeń łączącą. W obrębie zamku górnego zobaczymy pozostałości późnogotyckiej kaplicy zamkowej, pałacu oraz wejście na wieżę. Polecam wejść na wieżę, z której jest doskonały widok na malowniczą górzystą okolicę. Cały kompleks zamkowy możemy obejść podążając wyznaczoną ścieżką po przez zamek dolny, średni i górny, odwiedzając wieżę oraz inne zamkowe zabudowania.

Rys Historyczny Zamku
Murowany Zamek wzniesiono w XIV w. Pierwsze pisemne wzmianki pochodzą z 1364 r. Z powodu trwogi tureckiej w XVIw zamek otoczono murami z dostosowanymi do użycia broni palnej strzelnicami. Przypuszcza się, że w tym okresie po stronie wschodniej i północno-wschodniej zamku dolnego powstała kuchnia z dużym kominem, dom komendanta i stajnie oraz zabudowania przy bramie dolnej. W tym okresie również wykonano sgraffitowe boniowanie elewacji (czyli dekoracyjne opracowanie krawędzi oraz lica ciosu kamieni podkreślające ich układ), dodano półkoliste attyki i renesansową kamieniarkę. Powstanie po stronie północnej niskiej bastei datuje się na 1560 r. Właścicielem zamku w XVIIw był Hans Ulrich von Schaffgotsch, który podczas wojny trzydziestoletniej pełnił funkcje stronnika cesarza Ferdynanda II. Służył również w jego armii pod dowództwem Albrechta Wallensteina. Jednak cesarz stracił zaufanie do swojego generała, a Hans Ulryk jako jego bliski podwładny został aresztowany, oskarżony o zdradę i ścięty. Następnie wszystkie dobra rodzinne Schaffgotschów skonfiskowano. W 1641r spełniając warunek przejścia na katolicyzm syn Hansa Ulryka, Krzysztof Leopold, odzyskuje zamek Chojnik oraz część utraconych dóbr rodzinnych. Niestety 31 sierpnia 1675r zamek górny i zwieńczenie wieży spłonęło rażone piorunem. Zamku już nigdy nie odbudowano. Jednak ruiny zamku stały się często odwiedzaną atrakcją turystyczną najczęściej kuracjuszy z pobliskiego uzdrowiska w Cieplicach. Rosnące zainteresowanie zamkiem dało pomysł do zorganizowania w 1822r pod zamkiem punkt wynajmu przewodników i tragarzy. Niedługo po tym w ruinach zamku otwarto gospodę, a w 1823 roku wybudowano schody na wieżę. W murach zamku, a dokładniej w północnej bastei w 1860r stworzono schronisko turystyczne. Po zawierusze II wojny światowej zamek szybko, bo już w 1945r udostępniono dla zwiedzających, a dwa lata później ponownie otwarto schronisko. Gruntownego remontu zamek doczekał się w 1963r, gdy z powodu groźby zawalenia zamek zamknięto. Remont prowadzono etapami m.in. w latach 70 XXw wzmocniono mury wieży, w latach 80 XXw odbudowano kuchnię i odgruzowano dziedziniec oraz cysterny. W latach 1993-1994 wykonano metalowe schody na wieżę i zrekonstruowano ganek straży. Dziś zamek zachowany jest w formie trwałej ruiny.  Można bez problemu go zwiedzić podążając wyznaczoną ścieżką po przez zamek dolny, średni i górny, odwiedzając wieżę oraz inne zamkowe zabudowania. Można też zatrzymać się w schronisku i nabyć pamiątki. Na zamku organizowany jest również słynny turniej łuczniczy


Legendy Związane z Zamkiem Chojnik
Legenda o Kunegundzie

Kunegunda była córką kasztelana. Kasztelan chcąc dowieść swej junackiej sprawności założył się przekonując, że objedzie konno po zamkowych murach. Niestety podczas próby runął w przepaść. Wtedy córka jego Kunegunda złożyła śluby, w myśl których odda rękę temu, który owe mury na koniu objedzie. Wielu się stawiło jednak nikt zadaniu nie sprostał. Śmiałkowie spadając w przepaść kończyli żywot wśród głazów Piekielnej Doliny. I tak biegły lata, uroda kasztelanki przygasła, konkurentów ubywało a zamek zyskał złą sławę. Jednak pewnego dnia na zamkowy dziedziniec wjechał piękny młodzieniec. Zrezygnowana Kunegunda gotowa była nawet złamać złożone przed laty śluby. Jednak młodzieniec był nieugięty, chciał przejechać po murach nie pomogły nawet łzy i błaganie Kunegundy. Poddał się próbie i udało mu się. Rzekł wtedy „Pani, przybyłem by pomścić owych nieszczęsnych, których twa pycha i duma pozbawiły życia. Zaś ciebie nie pragnę wcale”. Po tych słowach bajeczny rycerz zmienił się w diabła i porwał Kunegundę w czeluście piekieł.
Baśń ta znalazła odzwierciedlenie w literaturze i tak Friedrich Schiller wykorzystał opowieść o księżniczce Kunegundzie w utworze Der Handschuh (1822). Potem przełożył go na polski Adam Mickiewicz nadając tytuł Rękawiczka i zmieniając imię głównej bohaterki na Marta.

O Herbie Chojnika

Podczas wypraw krzyżowych Barbarossy, pewien obozowy poganiacz bydła imieniem Schaff uratował cesarza z rąk Saracenów. Jako nagrodę otrzymał tytuł szlachecki i zamek z przyległymi ziemiami.

O Piekielnej Dolinie i Baltazarze Szafranku

Było to w 1241r, wtedy to Tatarzy po przegranej bitwie legnickiej napadli na Chojnik. Zamku wraz z drużyną bronił rycerz Baltazar Szafranek. Sytuacja wydawała się beznadziejna, gdyż napór wroga był ogromny. Jednak Baltazar Szafranek i jego drużyna bronili się dzielnie wylewając z murów na najeźdźców wrzątek, smołę i zrzucając ciężkie kamienie. Tatarzy dziesiątkowani pod murami zostawiali coraz więcej poległych. W końcu zrezygnowali z oblężenie i odeszli pozostawiając swoich zabitych. Trupy żołnierzy wroga zrzucano z południowej ściany urwiska w przepaść. Dolina ta przybrała potem nazwę Piekielna Dolina. Ponoć jeszcze przez wiele wieków z dna doliny dochodziły odgłosy bitwy i jęki rannych.

O Hansie Ulryku Schaffgotschu

W roku 1634, gdy pan zamku uroczyście obchodził swoje urodziny, przy biesiadnym stole dominował temat spisku i morderstwa w Chebie sławnego wodza Wallensteina. Jednym z biesiadników był Andrzej Thieme. Thieme uchodził za biegłego w wiedzy astrologicznej pastora z Podgórzyna. Podczas biesiady inny z jej uczestników poprosił go o wyjawienie horoskopu Hansa Ulryka. Astrolog przepowiedział Ulrykowi śmierć zadaną zimnym żelazem. Hans Ulryk nie chciał uwierzyć przepowiedni i cynicznie odparł, że chętnie poznał by los pasącego się opodal jagnięcia, na co astrolog odparł „ jagnię jeszcze dziś zginie w paszczy wilka. Ulryk chcąc zadrwić z przepowiedni nakazał w tajemnicy przyrządzić jagnię na wieczerzę. Czas wieczerzy nadszedł, jednak ku jego zdziwieniu wśród potraw wnoszonych na salę jagnięcia nie było. Wzburzony kazał wezwać kucharza. Ku kolejnemu zdziwieniu kucharz powiedział, że oswojony wilk rzucił się na przygotowaną do upieczenia baraninę, i uciekł z nią do lasu by ją pożreć. Czas mijał, jednak co się odwlecze to nie uciecze i już w niecały rok później sprawdziła się przepowiednia pastora. Hans Ulryk został oskarżony o współudział w spisku Wallensteina. Ścięto go mieczem nie splamionym krwią i w pozycji siedzącej na fotelu w 1635r na rynku w Ratyzbonie. Aż do roku 1950 miecz i fotel były w cieplickim muzeum. A do dziś dnia na dziedzińcu zamku Chojnik odbywa się tradycyjne pieczenie barana.

O ucieczce z wieży

Pewnego razu rycerz Nandzik nazwał grafa Krzysztofa Schaffgotscha grabieżcą i ciemiężycielem poddanych. Chojnicki Pan oburzony i obrażony tymi słowami rozkazał ująć śmiałka, osadzić w baszcie i trzymać go tam aż do śmierci. Żona nieszczęśnika po długich staraniach wskórała jedynie zgodę na przynoszenie raz w tygodniu bochenka chleba skazańcowi. Żona Nandzik nazajutrz zjawiła się z wielkim bochnem chleba. W bochenku ukryła zaś pilnik i linę. Więziony rycerz szybko skorzystał z okazji. Wyczekał burzową noc i przy dźwięku piorunów przepiłował kratę celi, zjechał po linie z wierzy, przeszedł mury zamku i uciekł. Dziś będąc na zamku przyjrzyjmy się dokładnie baszcie. Zobaczymy, że w jednym z okien baszty wciąż jest okno z niekompletną kratą.

O zakochanym paziu

Tego dnia na zamku Chojnik bawił książę wraz z małżonką, na ich cześć zrobiono wspaniałą ucztę i zapewniono mnóstwo rozrywek. Odbyły się więc turnieje rycerski, strzelanie z łuków oraz inne zawody sprawnościowe. Książę chciał upamiętnić swój pobyt nakazał więc poddanym napełnić winem szczerozłoty puchar i ustawić go na szczycie baszty. Potem ogłosił, że kto po zewnętrznej stronie baszty wdrapie się na jej wierzchołek, temu wolno będzie wznieść winem toast za zdrowie swojej ukochanej, a puchar w nagrodę otrzyma z rąk księżniczki. Wielu śmiałków próbowało, jednak zadanie okazało się zbyt trudne. Zabrakło już  chętnych, jednak pozostał jeszcze paź Chyła. Jemu udało się; szybko i lekko wspiął się po murze, dotarł na szczyt, chwycił puchar i zawołał: „Głośno mogę wszem rzec, co dotychczas głęboko, w sercu skrywałem. Kocham księżnę. Piję jej zdrowie, a miłość i wierność, teraz własną śmiercią pieczętuję”. Po tych słowach skoczył w czeluść Piekielnej Doliny i zginął roztrzaskawszy się o skały.

O Diable na Chojniku

Diabla natura jest taka by dusz ludzkich do piekła nawlec jak najwięcej. Jednak Czarty mają problem bo nawet najbardziej zatwardziali grzesznicy wzywają Boga w ostatniej swej godzinie. Więc diabłu nie pozostaje nic innego jak upolować duszę za życia. Jednemu takiemu diabłu trafił się jegomość a był to pan na Chojniku. Człek był to możny, bogaty i wszystko mu się wiodło. Miał on marzenie by pozostawić po sobie dzieło tak olbrzymie, jakiego dotychczas nikt nie dokonał. Pewnej nocy zjawił się diabeł oferując swoje usługi. Czort w zamian za duszę gotów był podjąć się każdego dzieła. Pan na zamku zapragnął, by w ciągu jednej nocy powstał wielki most od zamku aż na szczyt Żarów. Diabeł powiedział, że spełni tę prośbę, jednak stawia warunek, by w noc budowy nie zapiał żaden kur. Dobili targu. Nazajutrz z rozkazu kasztelana wybito wszystkie koguty w okolicy. Jednak pewna kucharka zlitowała się nad jednym starym kogutem, któremu przez długie lala udało się uniknąć końca żywota w garnku i ukryła koguta w pierzynie własnego łóżka. Kolejnej nocy Diabeł rozpoczął dzieło. Stawiał kolejne przęsła mostu i ocierając pot z czoła zbliżał się do końca pracy. Na zamku zaś wymęczona skubaniem zarżniętego ptactwa zamkowa kucharka spała twardo, lecz niespokojnie, gdyż ukryty w pierzynie kogut łaskotał ją piórami. W pewnym momencie nieświadomie na śpiku wyrzuciła go z łóżka. Uradowany z tego faktu kogut wyskoczył czemprędzej na dziedziniec i zapiał radośnie na całe gardło. W tym momencie ustała czartowska moc. Budowla rozpadła się i runęła zaścielając głazami Piekielną Dolinę.

Tekst na podstawie:Czajka J., "Zamek Chojnik", Zarząd Oddziału PTTK w Jeleniej Górze, 1990, pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Chojnik